Nie lubię składać życzeń. Uważam to za coś niepotrzebnego, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że składa się je głownie na urodziny, imieniny bądź święta. Jeśli komuś coś życzę, to mówię mu o tym otwarcie, w obojętnie jakich okolicznościach, a nie tylko podczas świąt.Podchodzi do mnie ktoś, komu na co dzień jestem obojętna, albo jest dla mnie wyjątkowo niesympatyczny z różnych względów i nagle ze sztucznym uśmiechem rzuca mi się na szyję, całuje w policzek i mówi, że życzy mi dużo szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń i innych pierdół, a gdzieś tam w środku ma ogromną chęć walnąć mi w twarz i odejść. Po co zmuszać kogoś do takich rzeczy? Po co ktoś ma udawać przede mną, że chce dla mnie jak najlepiej, przecież wiem, że tak nie jest. Moim zdaniem jest to totalnie zbędne. Ta cała wymuszona otoczka sztucznej miłości jest zbędna. TO WSZYSTKO JEST ZBĘDNE. Wiele osób nie popiera moich poglądów na ten temat. Uważają, że się buntuję, bo jestem w takim a nie innym wieku i chcę w ten sposób coś osiągnąć. Wcale tak nie jest, nie wiem dlaczego ktoś tak sądzi. To głupota. Tak bardzo boli kiedy ktoś ma rację, a nie można jej przyznać, bo inni słuchają. Cóż..to również świadczy o braku odwagi i pewnego rodzaju dojrzałości. Każdy powinien wyrażać swoje zdanie. Mamy do tego prawo, a obawa przed krytyką, bądź różnicą poglądów przez inne osoby jest lekko dziecinna. Tak sądzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz