poniedziałek, 3 grudnia 2012

One two, make it fun. Don't trust anyone.

Zastanawiam się dlaczego zawsze, kiedy jedna rzecz się spieprzy, zaraz za nią pieprzy się kolejna, a za nią jeszcze jedna i tak do momentu, kiedy sytuacja stanie się wyjątkowo kiepska. Trochę jak domino, prawda? Nie rozumiem tego, dlaczego przeróżne złe rzeczy muszą się przytrafiać w tym samym czasie. Nie rozumiem czemu nie mogą dziać się oddzielnie, tak aby był czas na poukładanie sobie wszystkiego.


Jak to mówią raz na wozie, raz pod wozem, jednak nie zmienia to faktu, że człowiek nie jest w stanie się przyzwyczaić do złego, ani nie potrafi przewidzieć. Wiadomą sprawą jest, że nikt nie ma wpływu na to, co się z wydarzy, a zwykle tragiczne sytuacje przytrafiają się w najmniej spodziewanych momentach. To są właśnie uroki złośliwego losu.


Nawet jeżeli przez chwile wszystko jest w porządku, to moim zdaniem nie ma co się cieszyć, ponieważ los szykuje coś specjalnego w ramach zajebiście udanego żartu, który będzie miał wiadome skutki.



JA PIERDOLĘ NIE MAM WENY 

3 komentarze:

  1. Hej :)
    nominuję Cię do zabawy 'So Sweet Blog Award'
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://enchanted-in-the-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego że nieszczęścia chodzą parami, kochana.

    fruitcake.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń