Chociaż czasami chciałabym powiedzieć, że mam wszystko pod kontrolą, jednak nie zdarzyło mi się chyba jeszcze ani razu, żebym faktycznie ogarniała chociaż połowę spraw, które powinnam. Może to złośliwe, ale skrycie liczę, że każdy tak ma, że nie jestem z tym sama.
Ostatnie rozmowy z niektórymi, można powiedzieć - nowymi znajomymi, skłaniają do refleksji. Uważam, że to naprawdę fajna sprawa, kiedy nowo poznani ludzie wnoszą i dają tak dużo z siebie. Otwartość, to moim zdaniem wybitnie ważna rzecz, dzięki której można się do siebie zbliżyć w różnych sensach znaczenia tego słowa...oczywiście jeśli trafi się na porządnych ludzi, którzy nie wykorzystują tego, aby w późniejszym czasie obrócić kota ogonem.
Po dzisiejszej rozmowie chodzi mi po głowie pewna rzecz, mianowicie "źli" ludzie mają znacznie lepiej i łatwiej w życiu. Z łatwością manipulują, wykorzystują i zostawiają osoby, którym na nich zależy, a swoim urokiem osobistym i tak sprawią wrażenie niewinnych i bezbronnych... Zwykle z pozoru całkiem sympatyczne, miłe, czasami wręcz urocze osoby mogą maksymalnie namieszać w czyimś życiu, ba! Mogą wywrócić je do góry nogami. Podejrzewam, że każdy spotkał chociaż jedną osobę, która pozornie wydawała się zupełnie w porządku, nawet miało się w głowie jakieś usnute wizje poniekąd wspólnej przyszłości, aż tu nagle wielkie bum! Aż chciałoby się przypierdolić takiej osobie w twarz, ale zostańmy przy tym, że kultura i szacunek to priorytet.
Dobrzy, ale tak naprawdę dobrzy ludzie mają, moim zdaniem przerąbane. Wciąż mają nadzieję, że w każdym jest choć trochę wrażliwości albo jakiegoś współczucia i dają szansę, "bo przecież bądźmy ludźmi!". MOI DRODZY ! jakby to powiedzieć...nie każdy człowiek jest człowiekiem i nie każdemu należy się druga szansa. Mimo wszelakich uczuć, jakimi darzymy przeróżne osoby, uszanujmy też własne uczucia i nie dajmy się nimi bawić byle komu, bo nawet ktoś kogo kochamy może nas zranić najbardziej jak to tylko możliwe.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz