Dzisiaj, pisząc scenariusz do przedstawienia dla gimnazjalistów o uzależnieniach, zdałam sobie sprawę z tego jak łatwo można manipulować cudzym życiem. Jak niewiele wysiłku trzeba, aby nakłonić kogoś do zrobienia czegoś złego, czegoś co na pewno będzie miało zły wpływ na daną osobę. Mnóstwo ludzi czerpie z tego satysfakcje. Wykorzystując najgorszą ludzką słabość, jaką jest naiwność, człowiek sam dochodzi do celu, a czasami tylko krzywdzi innych dla rozrywki. Co kto lubi, prawda?
Chcąc czy nie sami często nieświadomie wykorzystujemy innych ludzi, aby uzyskać coś czego bardzo chcemy. Zdarza się tak, że po niedługim czasie 'to coś' się nam zwyczajnie nudzi i wybieramy kolejną ofiarę. Nie zwracając uwagi na uczucia innych, postępujemy cholernie egoistycznie, robiąc wszystko tak, żeby TYLKO nam było dobrze. Każdy dowódca w ten sposób osiągał władzę. Hitler, Stalin, Mussolini. Kogokolwiek przemaglujemy, dostrzegamy pewną wspólną cechę - każdy z nich wykorzystywał innego człowieka do pozbycia się innego i tak ciągle, aż otrzymali to, co chcieli. Tylko czy to jest godne podziwu ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz